Ile mogę zyskać?

Chyba najczęściej powtarzane pytanie, przez osoby zainteresowane inwestowaniem i moje ulubione. Oczywiście nikt nie zada pytania: ile mogę stracić? Osoby początkujące w dziedzinie inwestowania, czegoś takiego jak strata w ogóle nie biorą pod uwagę. Przecież inwestują po to, aby zarobić, a nie stracić.

Każdy z nas, chciałby oczywiście jak najwięcej zarobić, bez jakiegokolwiek ryzyka straty. Niestety takie sprawy to tylko w bajkach i niektórych reklamach (ale duże dzieci już w to nie wierzą). Czy tego chcemy, czy też nie, to ryzyko straty jest nieodłącznym elementem każdej decyzji inwestycyjnej. Ryzyko wynikające z inwestycji jest związane z niemożliwością przewidzenia przyszłości, oczywiście inwestorzy starają się to robić, ale nigdy nie ma 100% pewności. No chyba, że ktoś ma magiczną kulę; jeżeli znalazłyby się takie osoby, proszę o bardzo pilny kontakt.

Jeżeli jednak nie posiadamy tej szklanej kuli, to musimy ograniczyć ryzyko straty. W tym celu każda decyzja inwestycyjna powinna być przemyślana oraz poprzedzona dogłębną analizą. Musimy pamiętać, też o tym, aby cały czas “trzymać rękę na pulsie”, a kiedy nadejdzie taka potrzeba, zdecydowanie reagować na niekorzystne dla nas wydarzenia. Nie ma zmiłuj, jeżeli chcemy inwestować i zarabiać, musimy pogodzić się z ryzykiem, oraz możliwymi stratami. Dlatego pierwszym pytaniem, jakie będziemy sobie zadawać, niech nie będzie: “ile mogę zarobić?” ale “jaką stratę jestem wstanie zaakceptować?”. Pamiętajmy również, aby w przypadku niepowodzenia, nie żywić się złudnymi nadziejami i konsekwentnie realizować nasze przed inwestycyjne założenia. Na giełdzie do ograniczenia naszych strat, możemy wykorzystać automatyczne zlecenie STOP LOOS, dzięki temu nasze walory zostaną automatycznie sprzedane, jeżeli spadną do wyznaczonego przez nas poziomu. Nawet nie myślmy o otwarciu jakiejkolwiek pozycji bez zastosowania tego zlecenia, chyba że chcemy pożegnać się z naszymi oszczędnościami.

Im większym ryzykiem obarczona jest dana inwestycja, tym większy zysk możemy uzyskać, ale również strata w takim przypadku może być większa. W zależności jak duże ryzyko jesteśmy w stanie zaakceptować, wybierzmy odpowiedni instrument inwestycyjny. Do inwestycji najmniej ryzykownych należą lokaty bankowe, następnie mamy obligacje, fundusze, akcje i kontrakty.
W przypadku kontraktów terminowych, przy odrobinie pecha, możemy stracić wszystko w kilka minut, ale równie dobrze możemy w krótkim czasie znacząco pomnożyć zainwestowany kapitał.

Jeżeli podejmujemy większe ryzyko, nieważne jakbyśmy się starali, czy jak ogromne szczęście mieli, to i tak przyjdą inwestycje na których stracimy. Cała zabawa polega na tym, aby więcej zarabiać niż tracić. Mądry człowiek zawsze uczy się na błędach, dlatego wyciągajmy wnioski na przyszłość z nieudanych inwestycji.

Nie ma wyjścia, musimy zaakceptować fakt, iż straty są elementem inwestycji. Nikt nie ma szklanej kuli i nie ma osoby, która miałaby jedynie same zyskowne inwestycje. Jeżeli nie akceptujesz strat trzymaj się z daleka od funduszy, akcji czy kontraktów. Dla osób, które jednak tak bardzo obawiają się strat, na pocieszenie mogę dodać, iż stracić można tylko 100% natomiast zyskać o wiele… więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *