Dywersyfikacja – lepiej naucz się tego słówka i dobrze zapamiętaj

Kiedy rozpoczynamy inwestycje, nie posiadając odpowiedniej wiedzy w tym temacie, ani nie mając konkretnego planu, to jest hazard. W ten sposób, prędzej czy później, stracimy wszystkie oszczędności. Nawet, jeżeli dopisze nam szczęście, to po czasie karta i tak się od nas odwróci. Jak to mawiał mój znajomy: “karta nie świnia, po północy się odwróci”. Dlatego, w przypadku jakiejkolwiek inwestycji, nie ma co liczyć na szczęście, bo jak już wspomniałem, to jest zwykły hazard i to się leczy.

Dzisiaj spróbuję przedstawić pierwszy magiczny krok do tego, aby hazard zamienić w inwestycję, a co za tym idzie, aby zacząć zarabiać . Wielu inwestorów, którzy myślą, że pozjadali wszystkie rozumy i są tacy najlepsi, często o nim zapomina i ginie. Na szczęście, nie tak dosłownie, ale giną na bezwzględnym rynku, jak stado baranów wystawione na rzeź.

Ten magiczny sposób, ma bardzo tajemniczo brzmiącą nazwę: dywersyfikacja.

Dywersyfikacja jest to zróżnicowanie portfela inwestycyjnego

Czyli mówiąc wprost, nigdy nie stawiajmy wszystkiego na jedną kartę. Jeżeli inwestujemy, zdecydujmy się na kilka instrumentów, czym więcej tym lepiej, ale też nie przesadzajmy. Pamiętajmy, że musimy wystarczająco dobrze skupić się na każdej naszej inwestycji, aby nie traktować ich po łebkach. Ile to powinno być pozycji? To już każdy musi odpowiedzieć sobie indywidualnie, u mnie w zależności od okresu jest to od 3 do 7 inwestycji. Przy wyborze inwestycji musimy pamiętać, aby były one jak najmniej ze sobą powiązane i jak najmniej od siebie zależne. Wybieramy różne rynki oraz różne instrumenty; przykładowo 40% zainwestujmy w akcje, 20% w grę na kontraktach, 20% w fundusze obligacji i 20% niech pójdzie na lokatę. W zależności od koniunktury na rynku, możemy, a nawet powinniśmy żonglować naszym zaangażowaniem w dany rynek czy instrument. W okresie bessy, większość środków kierujmy do pozycji stabilniejszych. Natomiast w okresie hossy, możemy sobie pozwolić na inwestycje trochę bardziej agresywną. Inwestując na giełdzie, kierujmy się dokładnie tą samą zasadą i postarajmy się wybierać spółki z różnych, nie powiązanych ze sobą branż.

Dla przykładu, skład naszego portfela może wyglądać następująco:

– akcje spółki z sektora budowlanego
– akcje spółki z sektora informatycznego
– akcje spółki z sektora spożywczego
– pozycja długa na złocie
– fundusz obligacji
– lokata bankowa

Takie działania, mają na celu zabezpieczyć nasze inwestycje. Nawet jeżeli jedna, czy dwie inwestycje okażą się totalną klapą, to pozostałe zrekompensują nam stratę i nie zostaniemy z przysłowiową ręką w nocniku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *